Napełnianie klimatyzacji cz. II
Tegoroczne kilkudniowe ocieplenie spowodowało znaczne “zwiększenie ruchu” w dobrych serwisach klimatyzacji. Gdy temperatury sięgną 25 i więcej stopni, oblężenie jest wręcz pewne. Spowodowane jest to głównie tym, że coraz więcej z nas ma samochód wyposażony w klimatyzację którą co pewien czas absolutnie koniecznie trzeba przeserwisować. Inaczej lepiej już dziś zacznijmy odkładać kasę na jakiejś super lokacie w banku bo za pewien czas nasz układ klimatyzacji będzie wymagał znacznie droższych napraw niż zwykły serwis klimatyzacji. Na szczęście przeprowadzając co 2 lata taką wymianę czynnika możemy nie martwić się o takie scenariusze.
Co roku z naszego układu klimatyzacji ubywa około 20% czynnika. Gdy będzie go około połowy specjalny czujnik ciśnienia który zamontowany jest w każdym układzie nie pozwoli na załączenie sprężarki. Takie zabezpieczenie producenci aut wymyślili po to by nie dopuścić do zatarcia się najdroższego elementu klimatyzacji czyli wspomnianej sprężarki układu klimatyzacji. Jednakże ubytek 20% jest już zdecydowanie odczuwalny. Przejawia się on w zmniejszonej efektywności chłodzenia. Toteż w raz z upływem czasu sprawność (efektywność) chłodzenia się zmniejsza aż w pewnym momencie załącza się czujnik ciśnienia uniemożliwiając całkowicie na pracę układu. I bardzo źle jest gdy załącza się on, któregoś bardzo gorącego dnia.
